Ogień! To jedyne słowo kojarzące mi się ze ślubem, którego pewnie nigdy nie zapomnę 😉 Co tam się działo! Ale czy standardem jest, aby Pan Młody w trakcie wesela zakładał garnitur Supermana?! 🙂 Szaleństwo towarzyszyło nam nie tylko podczas ślubu, ale także podczas pleneru 🙂 Wczesnym rankiem brodziliśmy w wodzie! W listopadzie!!! Jedni walczyli, żeby nie utonąć na środku stawu, drudzy spadli z drabiny 😉 Ciężko mi było wybrać kilka zdjęć z sesji, ponieważ powstało bardzo dużo naturalnych, ciepłych kadrów. Zapraszam do obejrzenia relacji ze ślubu Angeliki i Michała 🙂

Dodaj komentarz